
Jestem szczęśliwa. Mam 2 cudowne przyjaciółki. Z Ewcią teraz w prawdzie widuję się bardzo rzadko,bo ma rodzinę i trudno jej znależć czas.A w szczególności teraz gdy na świecie pojawiło się drugie dziecko.Jednak, jak już jesteśmy razem ,to nie możemy się nagadać. Uwielbiam te nasze spotkania i pogaduchy i żarty.
Gosię znam od lutego.Mam wrażenie jak bym znała ją od zawsze.Wymarzyłam ją sobie,bo marzyłam o kimś kto pomagałby mi wychodzić z domu i z kim miałabym dobry kontakt.Po prostu kogoś z kim mogłabym się zaprzyjażnić.Bo ja już taka ''przylepa'' jestem.
No i Gosia się pojawiła,moja rehabilitantka ,a teraz i przyjaciółka.
Sprawiła,że śmieję się więcej niż kiedyś [bo ona taka śmieszka jest] , z Gosią mogę pójść na koniec świata.
Dziś poszłyśmy do kolegi ,a póżniej na lody.Jak żyję ,nigdy nie byłam w domu u znajomych .
Fantastycznie jak można tak po prostu wyjść gdzieś z przyjaciółmi. Aż chce się żyć!