piątek, 29 stycznia 2021

Wena wre

Od kiedy jestem na Instagramie

rysuje jak szalona.

Wena puki co trwa, codziennie coś powstaje 

w szkicowniku.

Po dwa rysunki dziennie. 

Daleko mi do tych wszystkich zdolnych ludzi,

ale i tak jestem zadowolona. 


To tylko kilka szkiców 

Niektóre koloruje,ale cześć chcę

namalować akwarelą.  



.

 

niedziela, 24 stycznia 2021

Wilk

 



Wilczka narysowałam

ołówkami  Drewnem 

oraz kredkami Inktense. 

Dodatkowo użyłam białej kredki

Drewent Colours 



poniedziałek, 18 stycznia 2021

Miłość rozkwita

Można by rzec,że miłość

rozkwita w ślimaczym tempie. 



sobota, 16 stycznia 2021

Pieseczki

 Dokończyłam swój rysunek,

który zaczęłam w Sylwestra.

Oto efekt




wtorek, 12 stycznia 2021

Fuksje

 Niestety uprzedzam ,że zdjęcie

 nieco różni się od oryginału.

Nie udało mi się na zdjęciu uzyskać oryginalnych barw(kompletnie nie wiem czemu??) oraz cieni! Gdzieś uciekły.:-(


Malowanie dawało mi wiele frajdy,

choć malowanie samych kwiatów jakoś nigdy nie było moim ulubionym zajęciem.

Teraz to się zmieni.

Niestety akwarela zwinęła

mi się w rulon i puki co nie mam 

jak jej wyprostować 🤔🙁

czwartek, 7 stycznia 2021

Mój Sylwester 2021

 Mam na karku już trochę lat i całe mnóstwo samotnych Sylwestrów

Jestem już na takim etapie,że nie składam życzeń jako takich ,bo życzenia sobie

a życie sobie

,przestałam bawić się w konwenanse. 

Od lat nie kupuję bombelków

a dziś przegapiłam 12 godzinę.

Ani mnie to ziębi ani grzeje. 

Sympatyczne miałam 3 Sylwestry w swoim życiu. 

Ten z Ciocia jeszcze za życia mojej siostry oraz te za czasów liceum z Kasią S. I ten trudny drugi Sylwester gorzko słodki,

pół roku po śmierci mojej siostry. 

Gdy przyjaciółki nie chciały

 bym była sama. 

Przyszła właśnie Kasia S i Ewa G. 

Pierwsza jeszcze nie wyjechała w świat,

a druga nie założyła rodziny.

Dwie wspaniałe osoby . Przez kolejne 25 lat spędzałam Sylwestra z mamą,choć bez jej kompletnego entuzjazmu ,który gdy byłam młoda był mi potrzebny. Bo większość osób ,które znałam się bawiły..

 Było to dla mnie przez wiele lat smutne.

Dziś  Bóg podarował mi wenę

 i bardzo się z tego cieszę.

Dziękuję Ci Boże.



Wracam do tego co mi zawsze dobrze wychodziło ,trzeba sobie przypomnieć warsztat i go rozwijać.

Ten rok będzie bardziej artystyczny 

w sensie z pod pędzela i ołówka. 

Mocno zaniedbałam ta swere swego  

artystycznego życia

na rzecz scrapbooking.