Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akryl/acrylic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akryl/acrylic. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 listopada 2024

Oto ja!

 Jak się czegoś obawiamy trzeba wejść  do przysłowiowej sali śmiało, z impetem choć w środku nie koniecznie ta śmiałość jest.

Już od wielu lat maluję na leżąco. Niestety tworzenie siedząc skończyło się wiele lat temu. Ręce coraz bardziej przypomniały kłody, siedząc na krześle po godzinie zwijałam się z bólu nóg.

Dobra passa się skończyła, ale nie mogłam tak po prostu się poddać, no bo jak, ja? I co oglądać tv całymi dniami?? Czy skrolować na yt? Straszne. Oglądanie seriali i filmów przerabiałam w nastoletnim życiu w ilościach hurtowych,hi hi. Mam płakać nad swoim losem? Nie to nie ja. Wiem, że przyjdzie czas gdy będę musiała patrzeć w sufit i bardzo się tego boję. Bardzo. 

Zaczęłam więc próbować  tworzyć na leżąco. Najpierw rysować, robić kartki. Później zaczęłam akrylem a na końcu akwarelą.

Obawiałam się, że akwarelą się nieda malować trzymając blok w pionie, bo akwarelą będzie płynąć inaczej; w dół . Na szczęście moje obawy były bez zasadne. I mogę malować moja ulubioną techniką.

Czasem maluję gdy blok jest w pozycji  pół leżącej. 

Nadszedł czas by się odsłonić, pokazać to co jest dla mnie intymne. Czyli to jak tworzę.

Najbliżsi widzą jak tworzę, bo w domu leżę już non stop. Chyba, że latem zlituje się nade mną przyjaciółka i wyciągnie mnie z domu pomimo swoich trosk i spraw domowych. 

W domu jeśli zachodzi potrzeba bym usiadła mama ubiera mnie w gorset i pomaga mnie posadzić na wózek z opiekunką. Robią to we dwie z mamą, lub przyjaciółka Gosią sama. Jest wielka duchem, siłą i wrażliwością. 

Nie lubię włączać kamerki i rozmawiać przez telefon z nią, lubię rozmawiać ale bez kamery.  Widzę jak ludzie na mnie patrzą. Nie muszą nic mówić, choć czasem pada słowo,, o leżysz? '',, odpoczywasz? ' '. I to zakłopotanie. Nawet u znajomych którzy są niepełnosprawni. 

Czy akceptuję swój stan? Jest jak jest. Puki mogę działam, puki żyje mama. 

Ja malująca po 6-7 godzin dziennie. 



piątek, 1 listopada 2024

Bł ks. M. Skrzypczaka

 U mnie czasem jest tak, że jakiś temat musi odleżeć swoje. Zamówienie na portret bł. ks. Skrzypczaka dostałam dawno. Jednak nie potrafiłam zabrać się za temat. Później przed latem zabrałam się za szkic. Później myślałam na czym namalować i jak wogóle portret przenieść. Miałam nie lada dylemat. W rezultacie postanowiłam namalować obraz na płycie malarskiej pokryte płótnem. Jednak sama w całości nie mogłam przerysować szkicu,bo mój nacisk był za słaby, więc pomogła mi mama. A mama ma mocna rękę. Dobrze więc, że nie wzięłam blejtramu, bo mogłaby  wyjść z tego katastrofa.

Miałam zacząć w lipcu. Jednak się rozchorowałam, a było bardzo źle i nici z malowania. Chorowałam i dochodziłam do siebie ponad miesiąc. W dodatku ominęły mnie 18urodziny chrześnicy, co mnie psychicznie dobiło i na nic nie miałam motywacji.

Sierpień mi zleciał i zaczęłam malować we wrześniu. Dowiedziałam się, że w Parafii w Płonkowie będzie 5 października 85 rocznia śmierci księdza Skrzypczyka i miała być duża uroczystość. Więc przyszła motywacja by się sprężyć. Wszedł też stres,ale jak to u mnie, musi być na czas, bo jestem sumienna.

Ostatnie dwa tygodnie pracy były trudne ale i satysfakcjonujące, bo malowałam po 6-7 godzin codziennie. Jadłam śniadanie lub nie i malowałam.

Gdy maluję świat przestaje istnieć i jest mi dobrze. Ja, płótno i farby. 

Choć malując nie obyło się bez walk duchownych i emocjonalnych. 

Poniżej prezentuje zdjęcia. Od końcowego rezultatu czyli skończonej pracy  i po kolei jak to powstawało.


Miłego oglądania a na końcu dopisze jak i kiedy obraz dotarł na parafię. 




Twarz poprawiałam 3 krotnie. 


Tu jest zdjęcie oryginalne z którego malowałam. A zdjęcie miałam na podglądzie w telefonie. 

Niektóre partie zdjęcia musiałam interpretować po swojemu. 

Poprosiłam przyjaciela, by zawiózł obraz do parafii w Płonkowie , bo zostały dwa dni do uroczystości 

Bałam się, że nie będzie mógł tego zrobić, więc tym bardziej jestem wdzięczna, że nie odmówił. Wszystko było na wariackich papierach, na ostatnią chwilę organizowane. 

Zapomniałam napisać, że malowałam akrylami. 

Format to 55x38cm



sobota, 12 listopada 2022

Sielski klimat

 Jakiś czas temu namalowałam ten akrylowy obrazek.

Miałam mu  zrobić lepsze zdjęcie,

ale raczej się tego nie doczeka.

Więc pokazuje co jest.

Format 20x20 cm

Tym razem to akryl.




czwartek, 1 września 2022

Z nad Bałtyku

 Kolejna kartka konkursowa 

na Instagram.

Tym razem bez napisu 

i to jest chyba wada.

Ale wyszło ,jak wyszło.

Malowane akrylem

 na papierze akwarelowym.



Zdjęcie mojego autorstwa.
Z miejscowości Mielno.
Wersja malowanego morza  
jest nie co w bardziej egzotycznej tonacji.😉


poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Ścieżka nad morze

Rzuciłam się z motyką na księżyc.
Lubię wyzwania ,ale wczoraj malując miałam ochotę wyrzucić obraz w chol.
Jednak to wina emocji które mną targają.  
Malowanie jest super ucieczką od problemów ,wycisza i uspokaja ,ale w depresji trudno być kreatywnym. Wierzcie mi , naprawdę trudno.


Wielkość 33 na 46 cm akryl na płótnie
Kocham takie pejzaże,kocham morze!

A oto zdjęie które mnie zainspirowało.

Zdjęcie jest bardzo malutkie,bo maluteńkie było już na pocztówce.

niedziela, 28 sierpnia 2022

Koala

 Minęło dużo lat od kiedy malowałam zwierzęta olejem i akrylem.

Jednak ostatnio zobaczyłam w sklepie artystycznym fajne tablice malarskie, koloru naturalnego i pomyślałam sobie , że świetnie nadadzą się właśnie pod zwierzaki . Muszę dokupić tablice ,bo mam tylko dwie. 

Zdecydowanie łatwiej przechowywać jest takie obrazy niż na blejtramach.

Przynajmniej w moich domowych warunkach.


30x40  cm 

Zapomialam na Instagram

dodać dwa zdjęcia,ech.




środa, 10 sierpnia 2022

,, Zaplątana w niepamięć " 2

 Tak ,tak ,po 4 latach wracam do  mojego samotnego anioła.

Ostatnie moje przeżycia obfitowały w smutek i teoretycznie miałam uczuciowe predyspozycje by go zacząć. Jednak wcale to nie było takie proste. 

Obecny obraz jest inny,ale minęło kilka lat i moje umiejętności też jakby ewaluowały na lepsze. Zdecydowanie w tej wersji podobają mi się bardziej cienie postaci , twarz i fryzura anielicy.





Troszkę detali. Cegiełki są z pasty strukturalnej. Tak jak z resztą w pierwowzorze. Jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu. 

Poprawiłam w ostatnich dniach czyli 22 i 23 sierpnia kilka detali  a dokładniej to pajęczynę i dziś nareszcie oddałam obraz koledze. 



sobota, 4 czerwca 2022

Archanioł Michał

 Wreszcie zaczęłam.

Wyzwanie dla mnie olbrzymie.

Jak zawsze najpierw powstać musi szkic -  rysunek.

Później powiększe na ksero . 

Następnie przeniosę szkic na blejtram za pomocą kalki 

 (bez szczegółów) i będę malować

Michała w kolorze.

Znów minęły ze 3  miesiące za nim 

zabieram się za temat.

Będzie DUŻO zdjęć.


Puki co jestem zadowolona

Stopy, to moja stopa Ahillesowa

Muszę je zmniejszyć ,bo tak się skupiłam na nich i butach ,że zgubiłam proporcję.

***

Widzicie coś?  No trochę widać,

więc od razu wzięłam farbą by namalować kontury ,bo później mogłabym mieć kłopot dobrze naszkicować i mogłabym to zrobić błędnie.

Wykonałam szkic farbą.




To efekt pracy dnia pierwszego.



Dzień drugi i trzeci.


Kolejny dzień malowania za mną.
Myślę,że obraz wykonałam w 70% 
Do końca trochę mi jeszcze zostało.
Sumując dotychczasowy  czas poświęcony na malowanie,to jest to 26,5 godziny.
Zastanawiam się czy jutro odpoczywać czy malować dalej.
A tu moje ulubione farbki , niestety mam tylko kilka sztuk bo nie należą do najtańszych. Oczywiście maluję też innymi markami w tubkach.

Tu mi się korony kształt nie podoba.


Po 41 godzinach namalowałam obraz.
Ostatnie co chce zrobić , to przykleić
pół perełki do korony i miecza i dziś
to zrobię.


I oto końcowy efekt.
42,5 godziny pracy .
Obraz rozmiaru
30 x 60 cm













wtorek, 21 września 2021

2 Pory Roku

 Wczoraj zabrałam się za namalowanie

jesieni . Leżałam i myślałam co by tu robić

i wymyśliłam. Byłam wczoraj bardzo zaspana 

i o mało co bym nic nie zrobiła,więc a namaluję sobie.


Obraz  jest mini 15x15 cm 
Akryl na płótnie.

 Po pracy nad obrazem Matki Bożej

i po 2 godzinnym odpoczynku przed spaniem zachciało mi się coś jeszcze namalować

 i o 22.30  chwyciłam malutki blejtramik

i malnełam sobie dla zabawy sielską scenkę.

Jednak teraz tak patrząc na nią ,chyba ja jutro

poprawie,bo brakuje mi cieni.

Wiem drzewo wygląda kiepsko,

w tym temacie malarsko 

się nie rozwinęłam. 

Pejzaże to moja 'stopa achillesowa'

Jak widzicie poprawiłam obrazek teraz już troszkę lepiej się prezentuje.

       Ten letni obrazek powstał jako pierwszy.    
    Namalowałam ten krajobraz już dawno
,teraz tylko dokończyłam ;podmalowałam
boki. Myślę jednak czy nie zrobić z lata wiosny.

Mam 3 blejtramy ,brakuje mi jednego
na czwartą porę roku.
Trzeba zamówić. 


sobota, 10 lipca 2021

Czarowniczka

 Czasem wymyślam sobie małe

niesforne czarowniczki,

to jedna z nich.



poniedziałek, 8 marca 2021

Maryja z Dzieciątkiem

 W końcu na początku lutego 

zabrałam się za obraz,

który zamówił u mnie ks. Boguś

Szczerze mam duży respekt do tej pracy 

i zaczęcie jej  przyszło mi 

z pewną dozą oporu. 

To nie  moja pierwsza  praca dla księży

i przyznam się ,że każde zamówienie było wyzwaniem. Jednak tamte obrazki były na papierze; akwarele,suchy pastel. 

To już mogę w sumie nazwać tradycją. 

Gdyby ksiądz Bogdan nie zamówił

to bym pewnie nigdy się nie zdecydowała 

się na namalowanie Maryji 

i to jeszcze z tego obrazu. 

Ksiądz Bogdan wybrał najtrudniejszy

obraz . I gdy ścigałam zdjęcie by 

ksiądz mógł sobie wybrać ,która 

matkę Boską karmiąca chce; pomyślałam

napewno wybierze TĄ... oby nie.

I to "nie " stało się faktem ,co mnie 

jakoś nie zaskoczyło.


Z dzisiejszego dnia czyli 19.02 

4/5 g poświęciłam głównie na chustę.

Popracowałem trochę nad tłem 


Staram się fotografować każdy etap pracy.




Skończyłam 27.ll.2021