sobota, 13 lipca 2019

Stoi lisek koło drogi...

Do niedawna nie umiałam
naszkicować lisa, choć bardzo lubię
tego udzielca  , choć najbardziej
skradły moje serce inne rude
stworzenia ;a mianowicie
wiewiórki. Jednak ich jeszcze
 nie umiem rysować.
Postanowiłam wreszcie zrealizować 
 swój plan
i zaczęłam znów  malować 
na tkaninach.
Torebki kupiłam w zwykłym drogeryjnym  sklepie
i okazały się genialne do malowania.
I oto efekt.

poniedziałek, 8 lipca 2019

Leniwe popoludnie


 Wreszcie po tylu długich latach,
czyli około 5ciu pomalowałam kolejne pudełko.
Lepiej późno niż wcale.

 Naszkicowałam milusińskiego
leniwca .
Będzie jeszcze koszulka i obrazek
z jego wizerunkiem. 

sobota, 8 czerwca 2019

Lilac Love

Wreszcie namalowałam swoje sloniki.
Pierwszy w liniowych barwach.
Format 14 x 20 cm

Jest jeszcze w powijakach słonik
dziewczynka i gentleman,oraz 
Panna młoda i pan młody.
I jeszcze inne .

piątek, 7 czerwca 2019

In Blue

Maluję sobie teraz słoniki .
Narazie dla zabawy i malutkie formaty.
Oczywiście chce malować większe obrazki 
 takie do pokoików dziecięcych. 

wtorek, 4 czerwca 2019

Jaskólki Królewskie

Jaskółki .
To mój  dawny szkic,jaskółki miały być
Na maminej torbie ,ale jakoś nie wyszło.
Muszę poszukać powiększony szkic 
i namalować obraz i w końcu torbę. 


Format 21 x 15 cm .
Malowane na płycie malarskiej.
A to taka moja symulacja jak mogły
wyglądać obraz gdyby był większy.
Większy ma być ,tylko bardziej 
w poziomie niż w pionie.

sobota, 25 maja 2019

Księżycowa Dama

Namalowałam 2 wersje damy. 
Miała być jedna,ale mamie tak się  spodoba,
że musiałam namalować kolejną .
Jedną suknię pomalowałam starym złotem,
A drugą jasnym złotem. 
Jasne złoto jest o tyle fajne,że  w zależności  
od padania światła jest starym lub jasnym złotem.

Ja mam swoją faworytkę . 
Zobaczę którą mama  zdecyduje  w ostateczności 
sobie zostawić. 


poniedziałek, 6 maja 2019

Bardzo ważny portret

Ten portret zaczęłam malować w ubiegłym roku 
albo i dalej.
O portret swojej Śp. mamy poprosił mnie kuzyn.
Bałam się go malować  ,bo to rodzina 
A ja żadnego portretu nie namalowałam już dłuższy czas.
Jeszcze bardziej watpiłam w swoje możliwości,
gdy okazało  się  że  nie mam wyraźnej fotografii,
tylko małe zażółcone zdjęcie . 
Jednak mam coś takiego,że gdy maluje 
twarz widzę  wiecej;
rozbieram ją na kolory i mięśnie,mimike. 
Myślą, że ciocia Ela też mi pomogła. 
Jedynie z włosów  jestem mniej zadowolona.
Jednakże  tym razem wpływ na to miała moja choroba.
Najpierw malowałam twarz póżniej włosy. 
Przy niedowładzie rak ; dłoni   bardzo trudno 
 mi wypracować tak ciemnymi kredkami
 strukturę  włosa. Pastel w kredce jakoś
słaby ma pigment.
 Nie jest po prostu możliwe. :-(
Włosy malowałam do góry nogami,
inaczej rozmazałabym twarz.